Pierwsza jazda Harry’ego Bradleya: Chevy La Jolla Custom z 1951 r

Harry Bradley nie tylko projektował samochody. Żył według nich.

Zanim został legendarnym stylistą stojącym za niektórymi z najfajniejszych koncepcji General Motors i pomagającym kształtować wygląd samochodzików Hot Wheels firmy Mattel, był nastolatkiem z La Jolla w Kalifornii. Był głodny wszystkiego, co nowe. A na jego podwórku stał Chevrolet Bel Air z twardym dachem z 1951 r.

Ten samochód jest wyjątkowy. Jest znany jako La Jolla. Nie dlatego, że został zbudowany lokalnie, ale dlatego, że był to pierwszy niestandardowy samochód zbudowany przez Bradleya. Był to jednocześnie jego pierwszy samochód osobisty.

Kupił go w 1954 roku. Był jeszcze w szkole średniej. Transakcja została zawarta pod ścisłym warunkiem: utrzymanie samochodu w stanie fabrycznym. Żadnych modyfikacji.

Obietnica ta trwała na tyle długo, że nastolatek zajrzał do katalogu Pinin Farina.

“Wywarli na mnie wrażenie – „oni” to Pinin Farina, Harley Earl, Joe Bailon i bracia Barris. Moi rodzice nie mogli się oprzeć takim autorytetom.”

Harry’ego Bradleya, 1985

Rodzice przegrali. Samochód musiał zostać zmieniony.

Bradley nie zrobił niczego półmetkiem. Pracował na każdym panelu. To nie było szybkie polerowanie. To była całkowita przemiana.

Kaptur był pierwszą ofiarą. Usunął z niego chrom. Następnie poprosił swojego przyjaciela Herba Gary’ego, aby go „spłaszczył”. Naleśnikowanie to brutalny proces. Kształtujesz metal wzdłuż linii nadwozia, a następnie wycinasz mniejszy, bardziej płaski kawałek od góry. Dzięki temu kaptur jest niższy i lepiej dopasowany.

Nie pozostawił tego mechanicznie. Zainstalował silnik elektryczny z dwoma napędami ślimakowymi. Teraz kaptur otwierał się i zamykał za naciśnięciem jednego przycisku.

Dach również nie uniknął zmian. Został przycięty na około trzy cale. To znacząca kwota. Tracisz przestrzeń nad głową. Nabywasz stylu.

Drzwi podążyły za nimi. Bradley wyrównał w czołówce. Pociągnął ich. Słupki A zostały przeprojektowane, aby dostosować się do nowego kształtu drzwi. W każdych drzwiach zamontowano pełne szkło. Koniec z opuszczaniem okien. Tylko gładkie, nieruchome szkło.

Obszar przedniej szyby okazał się wyzwaniem. Potrzebował nowych dolnych listew. Odrzucił ich z ołowiu. Następnie je chromowałem.

Wymienione zostały metalowe panele wokół tylnej szyby. Wyciął kawałek z Plymoutha z 1949 roku. Zawęził to. Pociął go na kawałki. Musiało idealnie pasować.

Sama przednia szyba została wzięta z Pontiaca z 1953 roku. Został przycięty, aby pasował do nowego otworu.

Nie mniej intensywne były prace na froncie. Wsunął reflektory w nadwozie. Oznacza to montaż ich równo z korpusem. Koniec z wystającymi chromowanymi ramkami.

Zainstalował kratkę Mercury z 1949 roku. Ale sam grill? Zrobił go z miedzi.

Zderzak został wygładzony. Paski awaryjne zostały usunięte. Zamontowano osłonę tablicy rejestracyjnej Chevy z 1949 r.

To nie była renowacja. To było odrodzenie.

Bradley udowodnił, że ma umiejętności, zanim jeszcze zdążył napisać CV. Ten Chevrolet z 1951 roku jest tego dowodem.

La Jolla była czymś więcej niż tylko samochodem. To było oświadczenie.

Kto by pomyślał, że nastolatek w szkole średniej potrafi tak dokładnie kuć stal?

Personalizacja tyłu i boku

Tył samochodu nie był tylko dodatkiem. Harry spłaszczył pokrywę bagażnika, aby uzyskać bardziej opływowy profil. Nie zostawił jej nagiej. Zamiast tego ukrył zestaw opon zapasowych (zestaw Continental). Aby przedłużenie wyglądało na przemyślane, przedłużył tylne błotniki. Reflektory również otrzymały niestandardową obróbkę. Ręcznie wykonane przezroczyste soczewki zastępują standardowe czerwone szkło. A co ze zderzakiem? Był to zamiennik Pontiaca z 1952 roku. Dodał do projektu masywny kawałek stali z epoki.

Ale prawdziwą atrakcją części bocznej była konstrukcja progów. Większość ówczesnych konfiguratorów po prostu skróciła te panele. Harry i jego brat Herb wybrali inną drogę. Nazywali je „pływającymi” bystrzami. Metoda była genialna. Wycięli nowe metalowe progi. Następnie wycinamy matową białą pleksi o grubości 1,5 cala, aby dopasować ją do szerokości. Najpierw położono plastik. Następnie przykręcono do niego metalowe progi.

„Dzięki temu uzyskano gładszą linię tylnych błotników”.

W rezultacie zmienił się sposób, w jaki światło padało na bok samochodu. Harry na tym nie poprzestał. Wzdłuż przedniej krawędzi paneli z pleksiglasu poprowadził diody LED. W nocy bystrza nie tylko odbijały światło. Świeciły jak soczewki. To było dyskretne. Skuteczny.

Wybór zawieszenia i układu napędowego

Obniżenie standardu niestandardowego samochodu w połowie stulecia zwykle oznaczało jedno: złe prowadzenie. Entuzjaści zainstalowali bloki obniżające. Zwiększyła się sztywność jazdy. Naruszona została geometria podwozia. Harry chciał uniknąć tego problemu. Nie używał dystansów. Opuścił ciało (channeling).

Przeciął podłużnicę ramy przed tylnymi resorami. Spowodowało to podniesienie tylnego końca o 3,5 cala w stosunku do zawieszenia. Tylne opony były niższe. Środek ciężkości obniżył się bez utraty skoku sprężyny. Modyfikacje przedniego zawieszenia opierały się na tej samej logice. Tylko. Czysto.

Pod maską znajdował się nowy silnik Chevroleta V8 o pojemności 283 cali sześciennych. To było świeże. Niezawodny. Zewnętrzna część samochodu została pomalowana na głęboki, czekoladowo-hebanowy kolor perłowy. Ciemny. Lśniący. Dobrze zamaskował oznaki pracy karoserii.

Połączenie Harry’ego z samochodem było nie tylko mechaniczne, ale także fizyczne. Od dzieciństwa cierpiał na polio i nie mógł używać standardowych pedałów. Przyjaciel Floyd Martin wykonał niestandardowe elementy sterujące pedałem przyspieszenia i hamulcami. Harry prowadził ten samochód. Mieszkał z nią.

45 lat związku

To nie był samochód pokazowy na przyczepie. Harry był właścicielem La Jolla przez ponad 45 lat. Jeździł nim jeszcze na studiach. Przez lata życia rodzinnego. Poprzez swoją karierę w projektowaniu samochodów. To była stała. Narzędzie. Satelita.

W 1999 roku sprzedał go Jackowi Walkerowi. Jack był znanym kolekcjonerem samochodów niestandardowych. On nie tylko kupił samochód. Pracował z Harrym, aby go przywrócić. Wprowadzili dwie zmiany. Modyfikacje zatwierdzone przez Bradleya. La Jolla pozostaje wyjątkowym przykładem osobistej ekspresji pośród wielu zwyczajów związanych z foremkami do ciastek.

Ręce Harry’ego spoczywają na kierownicy od prawie pół wieku. Taka własność pozostawia ślad. Nie da się odtworzyć tej patyny przy budżecie na renowację. Samochód pamięta wszystkie przejechane kilometry. Perłowa powłoka lekko blaknie na słońcu. Pleksi zmienia kolor na żółty na krawędziach. Ona nie jest idealna. Ona jest prawdziwa.

Harry zajął się wnętrzem, tworząc projekt z rolkami i fałdami, który w niczym nie przypominał zwykłego. Bob Sipes ożywił go paletą kolorów wyrazistej bieli i delikatnej jasnej lawendy. Stanowiło to wyraźny kontrast w stosunku do wyglądu. Jack nakazał pomalowanie ciała na kolor ciemnofioletowy. Tak bardzo pokochał ten odcień, że wolał go już w latach pięćdziesiątych. Brąz po prostu nie był odpowiednim kolorem dla tego budynku.

Po wyschnięciu farby i zakończeniu szycia tapicerki auto wyjechało na tor. Brał udział w pokazach samochodów niestandardowych, przyciągając wzrok wszędzie, gdzie zaparkował. Ale dni świetności nie trwały wiecznie. Ostatecznie samochód wycofał się z życia towarzyskiego. Znajduje się obecnie w kolekcji zwyczajów historycznych Jacka. Zachowany kawałek historii motoryzacji.

Odkrywanie kultury samochodów niestandardowych

Tym, którzy chcą głębiej zagłębić się w korzenie tego ruchu, niezbędny kontekst zapewnia historia hot rodów. Zrozumienie historii hot rodów pomaga wyjaśnić, dlaczego takie konstrukcje mają znaczenie. To nie tylko samochody. To są stwierdzenia.

Szczegółowe profile

Jeśli chcesz uzyskać więcej szczegółów na temat legend ulicznych, niestandardowe profile samochodów zawierają te szczegóły. Ujawniają informacje o rzemieślnikach, szczegółach i historiach stojących za stalą. Profile hot rod robią to samo w przypadku sportowej strony hobby. Każdy aspekt dodaje kolejną warstwę do historii.

„Wybór koloru definiuje nastrój. Fiolet to nie tylko odcień. To historia.”

Życie wystawiennicze odchodzi w przeszłość. Trofea są pokryte kurzem. Pozostaje tylko sam samochód. Teraz stoi spokojnie. Czekam na kolejny wygląd, aby docenić fałdy. Fioletowy. Historia.