Pierwszy samochód konsumencki Rivian wreszcie jest dostępny. Ma za zadanie zatrzymać ruch. Nie tylko metaforycznie. Całkowicie elektryczny pickup R1T przyciąga wzrok, ponieważ dosłownie wygląda, jakby pochodził prosto z filmu science-fiction.
To potwór ważący 3175 kilogramów. Holuje do 11 000 funtów (4990 kilogramów). To więcej niż jego własna masa własna. Pickup wspina się po głazach łatwiej niż Jeep Wrangler. Z łatwością pokonuje głębokość 3 stóp (0,9 metra) bez żadnych trudności. Możesz przechowywać wystarczającą ilość sprzętu na tygodniowe wędrówki w dziczy.
A potem jest prędkość. Przyspieszenie od 0 do 60 mil na godzinę (96,6 km/h) zajmuje 3 sekundy. To zapiera dech w piersiach. Jest to również szybsze, niż możesz przeczytać to zdanie. A wszystko to dzieje się w sposób przyjazny dla środowiska.
To imponujące osiągnięcie inżynierii. To także efekt dużej wytrwałości. Ale to rodzi niewygodne pytanie. Pamiętasz Studebakera z brutalnej historii produkcji samochodów? Oldsmobile? Saturn? DeLoreana? — czy wystarczy stworzyć dobry produkt, aby przetrwać?
Zatłoczony i śmiercionośny rynek
Produkcja samochodów zawsze była złożonym biznesem. Koszty ogólne są ogromne. Konkurencja jest zacięta. Konsumenci są zmienni. Organy regulacyjne wywierają dużą presję. Przetrwają tylko najbardziej odporne firmy. Potrzebujesz szczęścia. Potrzebujesz pieniędzy. Dużo pieniędzy.
Budowa pojazdów elektrycznych (EV) jest jeszcze trudniejsza. Inwestorzy Tesli oddychają teraz z ulgą. Firma jest warta około 1 biliona dolarów. Ale pamiętajcie o początkach. Tesla rozpoczęła działalność w 2003 roku. Nie miała praktycznie żadnego doświadczenia produkcyjnego. Nie wyprodukował ani jednego samochodu aż do premiery limitowanej edycji Roadstera w 2008 roku. Nie oferował głównego nurtu, dochodowego samochodu, aż do pojawienia się Modelu 3 w 2016 roku i Modelu Y w 2019 roku.
Podróż Elona Muska była długa. To jeszcze nie koniec.
Rivian wybrał inną ścieżkę. Założyciel Robert „RJ” Scaringe założył firmę w 2009 roku. Jest pasjonatem motoryzacji i absolwentem Massachusetts Institute of Technology (MIT).
„Wyróżniają się tym, że obecnie są niewielkim producentem wyłącznie elektrycznych ciężarówek” – mówi Brett Smith. Smith jest dyrektorem ds. technologii w Centrum Badań Motoryzacyjnych w Ann Arbor w stanie Michigan. „Ale podczas swojego istnienia próbowali także balansować na cienkiej linii między starym światem samochodów a technologicznym światem samochodów”.
Siedziba firmy mieści się w Irvine w Kalifornii. Posiada obiekty w Michigan i rejonie Zatoki San Francisco. Kilka lat temu nie zbudowała nowej fabryki. Kupiła i przekształciła dawną fabrykę Mitsubishi w Normal w stanie Illinois.
„Prawdopodobnie bardziej niż niektórzy z ich poprzedników skupiają się na aspekcie produkcji oraz projektowaniu i rozwoju”.
– Brett Smith, Centrum Badań Motoryzacyjnych
Zespół uczy się na błędach z przeszłości. Tesla zasłynęła z budowy Modelu 3 w namiocie w swojej fabryce we Fremont w Kalifornii. Rivian jest również obecny w Wielkiej Brytanii. W planach jest utworzenie drugiej nowoczesnej witryny. Może jest w Gruzji. Albo w Fort Worth w Teksasie.
Wyzwania przyprawiają o zawrót głowy. R1T to pierwszy w pełni elektryczny pickup przeznaczony dla mas. Ale nie jest sam.
Tesla opracowała Cybertrucka. Oczekuje, że rozpocznie dostawy jednostek ze swojej fabryki w Teksasie w 2022 r. GMC wprowadza na rynek Hummer EV. Ford jest najgroźniejszym konkurentem. Pickup z silnikiem spalinowym serii F jest od 44 lat najlepiej sprzedającym się pick-upem w Stanach Zjednoczonych. Nowy F-150 Lightning również pojawi się w 2022 roku.
Kto wygra? Cmentarz jest pełny.
Luka w wycenie
Ford balansuje na cienkim lodzie. Z jednej strony ma 12 proc. udziałów w Rivian. Z drugiej strony konkuruje z nią na złożonym rynku pojazdów elektrycznych (EV). W grę wchodzi także Amazon. Technologiczny gigant posiada 20 procent udziałów w Rivian i zobowiązał się do zakupu tysięcy elektrycznych ciężarówek do swojej sieci logistycznej.
Potem doszło do debiutanckiego wydarzenia. W listopadzie 2021 r. Rivian wszedł na giełdę. IPO okazało się potworem. Firma zebrała około 12 miliardów dolarów. Ta inwestycja kapitałowa zapewniła natychmiastowe paliwo do ekspansji.
Analitycy nie tylko to zatwierdzili. Byli oszołomieni.
Wycena rynkowa firmy przekroczyła 100 miliardów dolarów. Pomyśl o tej liczbie. Wyprzedził Forda. Zostawiła General Motors daleko w tyle. Zmiażdżył swojego konkurenta, producenta pojazdów elektrycznych czystej krwi Lucid. W tej chwili w amerykańskiej hierarchii motoryzacyjnej nad Rivianem znajdowała się tylko Tesla.
Kolejki i cegły
Żądanie nie było teoretyczne. Był fizyczny. Zamówienia piętrzyły się.
“To była długa podróż. Wydali mnóstwo pieniędzy. Ale dotarli na miejsce.”
Kolejka po pickupa R1T i SUV-a R1S osiągnęła już około 55 000 sztuk. Ceny obu samochodów zaczynają się od około 70 000 dolarów. Jednak w rzeczywistości kupujący powinni spodziewać się wyższej ceny w momencie przekazania kluczy. Tarcia w łańcuchu dostaw i koszty surowców zazwyczaj zwiększają tę kwotę.
Infrastruktura nadąża za popytem. Zakład firmy w Illinois ma produkować 150 000 pojazdów rocznie. To poważny tom. To już nie jest tylko produkcja butikowa.
A to dopiero pierwszy rozdział. Druga strona jest w fazie rozwoju. Prawdopodobnie zacznie działać w 2023 lub 2024 roku, być może później. Gdy druga linia osiągnie wydajność, roczna produkcja może się podwoić. Powierzchnia produkcyjna się powiększa. Stawka jest coraz większa.
Przeszkody są prawdziwe
Rivian nie zaczyna z czystą kartą. Zaczyna od miejsca, w którym natychmiast pojawia się tarcie. Zapomnij o tradycyjnym modelu dealera. Tesla udowodniła, że do sprzedaży samochodów nie potrzeba szeregu przeszklonych witryn sklepowych. Rivian stawia na to samo podejście skierowane bezpośrednio do konsumenta. Oznacza to, że muszą na bieżąco opracowywać serwis i konserwację. Nie ma lokalnego mechanika, do którego można by się zwrócić w przypadku zawieszenia ekranu multimedialnego lub nieszczelności zawieszenia pneumatycznego. Muszą zbudować tę infrastrukturę od podstaw.
Potem jest łańcuch dostaw. Nadal jest zepsuty. Pandemia nie tylko spowolniła sytuację; zniszczył globalną sieć logistyczną. Chipy komputerowe? Wciąż brakuje. Pracownicy fabryki? Trudno jest ich werbować i chronić. Każde opóźnienie na linii montażowej wydłuża czas dostaw. A ta niepewność? Podważa to zaufanie konsumentów. Ludzie wahają się przed dokonaniem dużych zakupów, gdy świat wydaje się niepewny. Czy pragnienie pojazdów elektrycznych ostygnie, jeśli gospodarka załamie się? Prawdopodobnie tak.
Konkurencja nigdy nie śpi
Bądźmy szczerzy. Miejsce na pojazdy elektryczne jest zatłoczone. Zawsze chodziło o konkurencję. Zawsze pójdzie.
Rivian wkracza na tę arenę nie jako nieśmiały nowicjusz, ale jako siła. R1T to coś więcej niż tylko ciężarówka. To jest oświadczenie. „The Times” nazwał go „elektrycznym Davidem”. To dobre porównanie. Goliat to cały tradycyjny przemysł motoryzacyjny. Rivian to słabszy zawodnik.
Ale czy słabszy może wygrać? Tylko jeśli będzie grał według innych zasad.
Łączenie starego i nowego
Sukces w tym przypadku nie będzie polegał na ponownym wynalezieniu koła. Będzie to wynikać ze zrozumienia roweru. Wydaje się, że Rivian to rozumie. Nie tylko przyklejają akumulator do podwozia deskorolki i tak go zostawiają. Stosują tradycyjny rygor motoryzacyjny do rewolucyjnego produktu.
„Tesla demonstruje tę równowagę” – mówi Smith. „Rivian to swego rodzaju skrzyżowanie obu, gdzie mają nieco bardziej tradycyjne myślenie w zakresie zrozumienia procesu tworzenia produktu… ale także zrozumienia, że jest to produkt rewolucyjny”.
To hybrydowy sposób myślenia może ich uratować. Tesla to czysta technologia. Tradycyjni producenci samochodów to wyłącznie producenci. Rivian plasuje się gdzieś pośrodku. Szanują inżynierię. Szanują ciężką pracę. Ale rozumieją też, że to nie tylko samochód. To urządzenie lifestylowe. Mobilny dom. Narzędzie.
Czy to wytrzyma?
Historia jest pełna firm, które próbowały zrobić to samo, co próbuje zrobić Rivian. Niektóre poniosły porażkę. Niektórzy zniknęli.
Czy uda im się podołać? Czy będą następną Teslą? A może idą prosto w pułapkę Edsela?
Zobaczymy. Rynek nie wybacza niezdecydowania. Nie nagradza nadziei. Nagradza wydajność. Rivian ma wizję. Mają produkt. Teraz muszą to dostarczyć.
Tunel na wyposażenie i organizację przestrzeni kuchennej
Tunel przekładniowy Rivian R1T to jedna z jego najbardziej charakterystycznych cech. Znajduje się za tylnym siedzeniem i pod przednią częścią przestrzeni bagażowej. Dostęp do niego można uzyskać bezpośrednio z zewnątrz pojazdu. Przestrzeń ta przeznaczona jest do przechowywania sprzętu podróżnego i outdoorowego.
Dodatek Camp Kitchen idealnie wpisuje się w tę przestrzeń. Zawiera płytę indukcyjną. Panel działa na energię elektryczną, co eliminuje wpływ wiatru – ważny czynnik podczas gotowania na świeżym powietrzu. Dostępna jest także umywalka. W zestawie znajduje się miejsce do przechowywania podstawowych przyborów kuchennych. Ta konfiguracja zmienia R1T w mobilną stację kuchenną.
