Chcesz najbardziej ekologicznego samochodu na drodze, który nie wymaga pedałowania pod górę. Gaz ziemny spełnia te wymagania. W tym roku magazyn Green Car Journal przyznał nawet tytuł „Ekologicznego samochodu roku” pojazdowi zasilanemu gazem ziemnym. Na papierze samochody te są czystsze i tańsze w eksploatacji niż ich odpowiedniki z silnikiem benzynowym lub olejem napędowym.
Dlaczego więc nie wszyscy na nich jeżdżą?
Problem ze stacjami CNG jest realny
Główną przeszkodą jest infrastruktura. Nie można tak po prostu wjechać na dowolną stację benzynową na rogu. W Stanach Zjednoczonych jest mniej niż 1000 stacji sprężonego gazu ziemnego (CNG). W niektórych stanach w ogóle ich nie ma.
Spróbuj zaplanować wyprawę przełajową, korzystając z takiej mapy. To nie zadziała.
Brak infrastruktury jest jednym z głównych powodów, dla których pojazdy na gaz ziemny nie są powszechne.
Istnieje obejście. Domowy dressing. Ale to nie jest darmowe. Płacisz za system kompresorowy i koszty instalacji. Jest to koszt początkowy, którego większość konsumentów nie chce ponieść.
Porównanie kosztów
Teoretycznie koszty paliwa są niższe. Gaz ziemny jest często tańszy w przeliczeniu na jednostkę energii niż benzyna czy olej napędowy. Ale obliczenia się komplikują, gdy uwzględni się koszt instalacji samochodu i domu.
Nie chodzi tylko o cenę na pompie. Ważne jest także to, gdzie można zatankować.
Różnica w cenie LNG i strach przed długimi podróżami
Sprężony gaz ziemny (CNG) kosztuje około połowę ceny benzyny. W lipcu ubiegłego roku w San Diego różnica była szczególnie zauważalna. Cena CNG wyniosła 2,89 dolara za galon, a benzyny 3,80 dolara. Tankowanie w domu może jeszcze bardziej zmniejszyć tę liczbę. Ale czy oszczędność kilku dolarów uzasadnia wymianę samochodu codziennego użytku na taki, który napędzany jest sprężonym gazem ziemnym?
Początkowe koszty są znaczne. Na rynku amerykańskim Honda pozostaje jedynym producentem oferującym fabrycznie opcję zasilania CNG. Honda Civic na gaz ziemny 2012 kosztuje 26 155 dolarów. Podobny model benzynowy Civic EX będzie kosztować około 20 tysięcy dolarów. Nawet hybryda zaczyna się od niższej ceny 24 000 dolarów. Ta premia w wysokości 6 tys. dolarów w porównaniu z wersją EX to nie tylko podatek od ekologicznych cnót. Płaci za kompromisy.
Zewnętrznie samochód wygląda identycznie. Pod maską znajduje się ten sam czterocylindrowy silnik o pojemności 1,8 litra. Ale gaz ziemny zawiera mniej energii niż benzyna. Moc silnika została zmniejszona ze 140 do 110 koni mechanicznych. Utrata mocy nie jest jedynym problemem. Szacunki EPA mówią o 27 mpg w mieście i 38 mpg na autostradzie. Należy jednak pamiętać, że są to równoważne galony benzyny. Prawdziwym problemem jest zasięg. Maksymalny zasięg wynosi 240 mil. Gazowy Civic ma zasięg do 500 mil, a Chevy Volt ma zasięg do 500 mil. Jest też bagażnik. Ogromny zbiornik CNG zajmuje połowę przestrzeni w bagażniku.
Kto właściwie kupuje samochody na CNG?
Jeśli matematyka nie działa w przypadku przeciętnego kierowcy, kto ich potrzebuje? Parkingi. Głównie dla flot państwowych lub miejskich, które tankują w domu lub w bazach centralnych. Nie interesuje ich, ile miejsca jest w bagażniku na walizki podróżne. Dbają o koszty eksploatacji w przeliczeniu na milę.
Indywidualnym nabywcom trudniej jest uzasadnić zakup. Potrzebujesz garażu na domowy dystrybutor. Aby odzyskać cenę naklejki, będziesz musiał przejeżdżać wiele mil rocznie. Trzeba też zignorować fakt, że stacje CNG są rzadkością poza głównymi ośrodkami miejskimi, takimi jak San Diego.
Jest to produkt niszowy. Stworzony do konkretnych zastosowań. Nie dla tych, którzy lubią wyjeżdżać na długie wycieczki w weekendy.
Kto naprawdę kupuje Hondę Civic na gaz ziemny?
Honda ma bardzo jasne pojęcie o tym, kto prowadzi NGV. To nie jest przeciętny nabywca Civica. Dane pokazują wyraźną różnicę.
Typowy kierowca Civica na gaz ziemny ma 52 lata. Ich średni dochód gospodarstwa domowego wynosi 225 000 dolarów. Porównajmy to z nabywcą Civica napędzanym benzyną, który ma 43 lata i średni dochód w wysokości 65 000 dolarów.
Przepaść jest kolosalna.
Dlaczego to jest ważne? Ponieważ ekonomia nie działa na rynek masowy. Większość kupujących wrażliwych na cenę patrzy na cenę i ograniczony asortyment zbiorników na gaz ziemny i odchodzi. Wyższe koszty początkowe w połączeniu z obawą o zasięg to zabójca transakcji dla każdego, kto nie osiąga sześciocyfrowych dochodów.
Czy gaz ziemny jest realną alternatywą dla pojazdów hybrydowych i elektrycznych?
Obecnie w segmencie pojazdów użytkowych istnieją pojazdy na gaz ziemny. Są to samochody, które widzisz dla służb komunalnych lub wypożyczalni, a nie parkowane na podmiejskich podjazdach.
Czy uda im się kiedyś złapać falę pojazdów hybrydowych lub elektrycznych? Najprawdopodobniej nie.
Pojazdy na gaz ziemny zajmują dziwną pozycję pośrednią. Stanowią alternatywę dla droższych pojazdów elektrycznych, zwłaszcza że oba mają ograniczenia zasięgu, które sprawiają, że długie podróże samochodem bez planowania są stresujące. Jednak hybrydy pozostają mądrzejszym wyborem. Dopóki nie powstanie gęsta sieć stacji benzynowych, hybrydy wypełniają lukę między wydajnością a wygodą, nie zmuszając Cię do szukania niszowego źródła paliwa.
Civic na gaz ziemny to produkt niszowy dla określonej grupy demograficznej. To nie jest rozwiązanie na rynek masowy.
Na razie kupującymi są osoby, które na tyle cenią ekologiczną jazdę, że tolerują niedociągnięcia. Mają pieniądze, aby pokryć wyższe koszty i cierpliwość, aby poradzić sobie z lukami w infrastrukturze. Wszyscy inni? Czekają na lepsze akumulatory lub po prostu pozostają na gazie.
























