To, co stanie się później, było z góry oczywiste. Prezydent Donald Trump właśnie ogłosił ułaskawienie dziewięciu osób skazanych za manipulowanie systemami emisji spalin. Przedstawiał to jako proste serwisowanie samochodu. Władze zakwalifikowały ich działania jako przestępstwo przeciwko środowisku. Teraz ci ludzie są wolni.
Ogłosił to na swoim portalu społecznościowym Truth Social. Przesłanie było bardzo bezpośrednie.
UWOLNIAM ICH WSZYSTKICH.
Trump nazwał początkowe wyroki skazujące wynikiem „represji politycznych i głupoty”. Twierdził, że administracja Bidena wybrała dziewięć osób po prostu za pracę przy ciężarówkach. Jest to oczywiście liberalna interpretacja faktów.
Nie chodziło tylko o entuzjastów majsterkowania w garażach. Byli to mechanicy samochodowi i właściciele stacji paliw. Zainstalowali sprzęt i oprogramowanie, aby wyłączyć systemy kontroli zanieczyszczeń wymagane na mocy ustawy o czystym powietrzu. Prokuratorzy argumentowali, że umożliwiło to eksploatację ciężarówek z silnikiem Diesla bez niezbędnego wyposażenia. To powoduje powstawanie smogu. Dużo smogu.
Wśród ułaskawionych jest Mackenzie Spurlock z Alaski. Jego zwolennicy przedstawiają specyficzną linię obrony. W miejscach takich jak Alaska ekstremalne zimno niszczy systemy kontroli emisji. Koszty konserwacji gwałtownie rosną, a produktywność spada po uruchomieniu czujników usterek. Nie zawsze sprowadzało się to do chęci „palenia tlenku węgla” dla przyjemności. Czasami pojawiało się tylko pytanie, jak zmusić ciężarówkę do pracy, gdy na zewnątrz było -40 stopni.
Ale kryją się za tym także pieniądze. Duże pieniądze.
Spójrz na Aarona Rudolpha. Jego firmie, Rudy Performance Parts, w 2024 r. groziła grzywna w wysokości 10 milionów dolarów, zanim nastąpiła fala ułaskawień. Z dokumentów sądowych wynika, że firmy te zbiły fortunę na sprzedaży zestawów tuningowych.
Oto inne nazwiska, które dostają drugą szansę:
– Mateusz Joss
– Ryana Lalona
– Wade’a Lalona
– Tima Clancy’ego
– Joshua Davis
– Barry’ego Pierce’a
— Jonathana Achtmeyera
Dzieje się to według pewnego schematu. Na początku tego roku administracja Trumpa zaprzestała ścigania użytkowników i dystrybutorów „oszustw” oprogramowania dla systemów Diesla. Środki cywilne są nadal rozpatrywane. Pominięto broń, przynajmniej w kwestii kar pozbawienia wolności.
Ludzie nie są szczęśliwi. Krytycy twierdzą, że te zanieczyszczenia powodują prawdziwe problemy zdrowotne. Astma. Choroby płuc. Uważają, że osłabienie egzekwowania prawa cofa dziesięciolecia postępu w poprawie jakości powietrza. Czy czyste powietrze stało się kwestią polityczną? Okazuje się, że tak.
Kiedy patrzysz na Spurlocka, widzisz mechanika przegrywającego walkę z przepisami w trudnym klimacie. Jeśli spojrzysz na Rudy Performance Parts, zobaczysz model biznesowy zbudowany na omijaniu systemów bezpieczeństwa. Wybór kąta zależy całkowicie od tego, po której stronie się znajdujesz.
Sygnał został dany. Tuning silników Diesla stał się kwestią polityczną. Wydaje się, że emisje czystych silników zależą dziś w mniejszym stopniu od nauki, a bardziej od tego, kto sprawuje władzę w Białym Domu. Prawo znów zmieniło właściciela.
