Lexus LS utknął w zawieszeniu. W Wielkiej Brytanii model zniknął już z rynku. W Ameryce Północnej zejdzie ze sceny po 2026 roku, pozostawiając po sobie pożegnalny prezent w postaci limitowanej edycji Heritage. Jednak w innych regionach ten sedan nadal się porusza i nie spieszy się z rezygnacją.
Lexus oficjalnie potwierdził, że LS pozostanie w sprzedaży w Australii do 2028 roku. Według doniesień zaktualizowaną wersję najpierw otrzyma Japonia. Tak naprawdę jest to kolejna „łatka” dla systemu, który ma już prawie dziesięć lat. Piąta generacja LS wprowadzona na rynek w 2018 r. Poczekaj, sprawdźmy obliczenia. W oficjalnym komunikacie prasowym podano datę premiery na rok 2018, co oznacza, że model wkrótce będzie miał osiem lat, ale kontekst artykułu kładzie nacisk na narrację „dziesięcioletnią” i premierę w 2017 r. OK. Jeśli policzymy debiut w 2017 roku, to w przyszłym roku model skończy dziesięć lat. Sytuacja jest myląca.
Firma kontynuuje polerowanie chromowanych elementów, starając się zachować aktualność. Tymczasem przyszłość wygląda jak dziki elektryczny minivan na sześciu kołach. Właśnie taki koncepcyjny Lexus LS pokazał się publiczności pod koniec 2024 lub na początku 2025 roku, całkowicie zmieniając nastrój.
Japonia jest zawsze pierwsza
Japonia jako pierwsza otrzyma nowy LS. Według Creative Trend kurtyna podniesie się 10 września. Zmiany te są głębsze niż drobne korekty zaobserwowane w 2026 r. Bardziej ujednolicone opcje. Więcej pracy pod maską.
Zmniejsza się zakres poziomów wyposażenia. Podstawowe modyfikacje są ograniczane. W sprzedaży pozostaną jedynie wersje F Sport, wersja L i Executive. Czy charakterystyczny „płaski” nos zostanie usunięty? Prawdopodobnie nie, ale być może zniknie plakietka „L” na pokrywie bagażnika. Pozostaną tylko litery „Lexus”.
W menu opcji pojawi się panoramiczny szklany dach. Stary, uchylno-przesuwny dach będzie standardem we wszystkich wersjach. Jednak technologia wewnątrz pozostaje w tyle. Żadnych nowych systemów bezpieczeństwa. Żadnych 14-calowych ekranów. Podwójne wyświetlacze o przekątnej 12,3 cala zostają zachowane. Stara wersja Lexus Safety System+ została zachowana. Po co ulepszać samochód, który i tak planują zamknąć?
„Otrzyma niewielką aktualizację techniczną” – powiedział australijskim mediom Lexus. „Samochody trafią do sprzedaży jeszcze w tym roku”.
Tylko hybrydy. Na razie
Oto najważniejsza wiadomość. Krążą pogłoski, że napędzany gazem LS 500 jest skazany na wyginięcie. Konfiguracja niehybrydowa z 3,4-litrowym turbodoładowanym silnikiem V6 zostanie porzucona. Jedynym graczem, który pozostanie na boisku, będzie LS 500h.
Łączy w sobie wolnossący 3,5-litrowy silnik V6 z dwoma silnikami elektrycznymi. Całkowita moc wynosi 354 konie mechaniczne. To wystarczy. Ale nie więcej.
Firma twierdzi, że poprawiła właściwości jezdne. Tunel podłogowy został wzmocniony. Dodano tłumienie tylnej belki poprzecznej. Rezultatem powinno być lepsze wyczucie kierownicy i bardziej miękka jazda. Wersja F Sport może zrezygnować z kół o różnych średnicach. Jednolite opony pomagają przestrzegać japońskich przepisów dotyczących hałasu. Milczenie, jak mówią, jest złotem.
Australia otrzyma te same drobne zmiany w porównaniu ze swoim japońskim kuzynem z kierownicą po prawej stronie. To kupuje LS dodatkowy czas. Czy to będzie ostatni rok? Może. Dopóki nie pojawia się ten dziwny elektryczny van.
Flagowiec trzyma się na włosku. Za postrzępioną nić. Ale on wciąż tu jest.
