Zrozumienie psychologii i zagrożeń związanych z wściekłością na drodze

Termin „wściekłość drogowa” pojawił się w leksykonie kulturowym w latach 90. Wtedy nie było to tylko słowo; takie były nagłówki wiadomości. Historie o kierowcach atakujących się nawzajem na parkingach i skrzyżowaniach zdawały się mnożyć z dnia na dzień. Dziś, gdy słyszysz to zdanie, prawdopodobnie w Twoim umyśle pojawia się konkretny obraz. Ale tu pojawia się problem: nie ma jednej, ogólnie przyjętej definicji, na którą wszyscy mogliby się zgodzić.

Ludzie używają terminów „agresja na drogach” i „agresywna jazda” zamiennie i swobodnie je wymieniają. Niektórzy definiują agresywną jazdę jako pełne spektrum złego zachowania. Obejmuje to celowe odcinanie innych kierowców. Obejmuje to jazdę na ogonie. Obejmuje to również wykonywanie nieprzyzwoitych gestów lub obrażanie innych kierowców. Inni rysują wyraźną linię. Twierdzą, że termin „wściekłość na drogach” odnosi się wyłącznie do zdarzeń, w których dochodzi do rzeczywistej przemocy między kierowcami lub pasażerami. Do przemocy dochodzi wewnątrz samochodów lub rozlewa się na asfalt. Jest wielu ludzi, którzy odwracają te definicje.

Jedna rzecz pozostaje taka sama. Wściekłość na drodze jest niebezpieczna. To zjawisko wybuchowe, które może spotkać każdego z nas. Możemy być przestępcami. Możemy być ofiarami.

Czy wściekłość na drogach jest przestępstwem?

W większości jurysdykcji wściekłość na drogach nie jest konkretnym przestępstwem zapisanym w prawie. Wiele agresywnych manewrów podczas jazdy zalicza się do kategorii wykroczeń drogowych. Jednak w niewielu obszarach próbuje się zdefiniować agresywną jazdę lub wściekłość na drodze jako czynność samą w sobie nielegalną. Dlaczego? Ustawodawcom trudno jest ilościowo określić te zachowania. To mylące.

Weźmy pod uwagę prawo zabraniające zbyt bliskiego podążania za samochodem. Co to jest „za blisko”? Kto podejmuje tę decyzję? Bez określonych parametrów prawo staje się subiektywne. Subiektywne prawa są trudne w stosowaniu. Tworzą legalne szare strefy, a nie jasne granice.

Spektrum agresji

Na potrzeby tej analizy przyjrzymy się wściekłości drogowej w jej najszerszym spektrum. Omówimy wszystko, od drobnych agresywnych nawyków jazdy po gwałtowne kolizje. Musimy przyjrzeć się psychologii stojącej za tym zachowaniem. Jak osoba przystosowana społecznie zamienia się w linczu na autostradzie? Przyjrzymy się także typowym zachowaniom, sposobom unikania wściekłych kierowców oraz technikom identyfikowania i ograniczania własnego gniewu.

Zajmiemy się także statystykami. W których miastach są najbardziej agresywni kierowcy? Co tak naprawdę mówią dane?

Mentalność wściekłości drogowej

Zanim przejdziemy do statystyk lub wskazówek dotyczących bezpieczeństwa, musimy zrozumieć mentalność. Wszystko zaczyna się w głowie.

Prowadzenie samochodu to stresująca czynność. I to jest nieuniknione. Pilotujesz dwutonową metalową skrzynię z prędkością, która może cię zabić, w otoczeniu zmiennych, nad którymi nie masz kontroli. Pogoda się zmienia. Na następnym pasie pęka opona. Ktoś zmienia pas bez sprawdzania martwego pola. A potem są inni ludzie. To nie tylko źli kierowcy. Są aktywnie wrogo nastawieni. Odcięli cię. Blokują twój pas. Robią to celowo, żeby cię wkurzyć.

To jest popadnięcie we wściekłość. To dzieje się szybko. Decydujesz, że muszą wiedzieć, jak niebezpieczne są ich działania. Chcesz ich ukarać.

Samochody są przedłużeniem naszej osobowości. Często jest to nasza najcenniejsza rzecz. Wsiadając za kierownicę, jesteś świadomy ryzyka. Uważasz, że istnieje potencjalne ryzyko kontuzji. To uczucie wolności. Ale zwiększa także poziom hormonów stresu, nawet tego nie zauważając. Wchodzisz do wspólnej przestrzeni. Dołączasz do społeczności nieznajomych o różnych celach i umiejętnościach.

Lekarze Leon James i Diana Nahl, eksperci w dziedzinie psychologii ruchu drogowego, wskazują problem. Skupiamy się na sobie. Pomijamy aspekt wspólnotowy. Drugiego kierowcę postrzegamy jedynie jako przeszkodę na drodze do celu. Dzięki temu przejście w stan gniewu jest łatwe.

Doktor James, znany jako „Dr. Driving”, zeznawał przed Kongresem. Jego zdaniem korki nie są główną przyczyną problemu. Korzeń tkwi w kulturze. Dzieci uczą się, że grzeczność nie obowiązuje podczas jazdy. Obserwują, jak ich rodzice manewrują między pasami ruchu. Widzą wyścigi z dużą prędkością. Filmy i telewizja przedstawiają agresywną jazdę jako ekscytującą. Przez lata popularna psychologia mówiła nam, abyśmy wyładowali swoje frustracje. Wypuszczać parę.

Badania pokazują, że nie jest to prawdą. Wyładowanie emocji nie łagodzi złości. W sytuacji wściekłości na drodze to tylko eskaluje przemoc. Amerykanie również uważają odwrót za oznakę tchórzostwa. Czujesz presję, by trzymać się swojej broni. Nawet gdy nikt Cię nie obserwuje.

Większość ludzi podczas jazdy jest w stanie zaburzeń emocjonalnych. Doktor James mówi to wprost. Kluczem jest świadomość. Zwróć uwagę na swój stan. Dokonuj właściwych wyborów. Nie działaj impulsywnie.

W następnej sekcji przyjrzymy się czynnikom, które przyczyniają się do wściekłości na drogach.

Wypuszczanie wewnętrznego aligatora

Neurobiolog Paul McLean ma teorię. Umysł ludzki to trzy mózgi w jednym. Jednym z nich jest mózg gadzi. Wygląda jak mózg gada. Składa się z pnia mózgu i móżdżku. Jest odpowiedzialny za przetrwanie. Wyzwala reakcję walki lub ucieczki.

Wściekłość na drodze wywodzi się z tej części umysłu. Czujesz się zagrożony. Reagujesz agresywnie. Zapewniasz sobie przetrwanie.

Według McLeana ten mózg jest sztywny. Jest kompulsywny. Jest zrytualizowany. Nie potrafi wyciągać wniosków z przeszłych doświadczeń. On po prostu reaguje.

Road rage to nie tylko zły dzień. To zderzenie stresu i zachęt.

Zwykle zaczyna się od tego, że jeden z kierowców traci panowanie nad sobą. Ale ten gniew rzadko pojawia się znikąd. Zwykle kierowca jest już na skraju załamania nerwowego. Terminy w pracy. Problemy w związkach. Presja życia. Stresory te obniżają próg drażliwości. Czekasz na wyzwalacz. A potem ktoś cię odcina. Albo dzieje się zbyt wolno. I nagle tama pęka.

Doktor James, który dogłębnie zbadał to zjawisko, zauważa, że ​​sama czynność prowadzenia pojazdu jest „kociołem stresu”. Tu nie chodzi tylko o drugiego kierowcę. Chodzi o środowisko.

Projekt frustracji

Kilka specyficznych czynników w naszych codziennych dojazdach zmienia nas w szybkowary.

Stabilność jest najważniejsza. Jesteś przywiązany do krzesła. Nie możesz uciec od źródła frustracji. Siedzisz i wściekasz się, podczas gdy Twoje ciało kumuluje napięcie, nie znajdując wyjścia.

Potem przychodzi ograniczenie przestrzeni. Drogi są wąskie. Istnieje kilka opcji. Czujesz się wepchnięty w kąt. Nie ma drogi ucieczki przed samochodem poprzedzającym. Stwarza to pierwotne poczucie bycia w pułapce.

Brak kontroli zwiększa niepokój. Oczywiście, jedziesz swoim samochodem. Ale nie kontrolujesz korków. Nie masz kontroli nad obszarami robót drogowych. Nie masz kontroli nad niekontrolowanym zachowaniem kierowcy ciężarówki na sąsiednim pasie. Jest nieskończenie wiele zmiennych. I nie możesz ich kontrolować.

Człowiek ma także instynkt terytorialny. Reagujemy negatywnie, gdy obcy atakują naszą przestrzeń. To starożytny instynkt. Twój samochód to Twoja bańka. Kiedy ktoś narusza Twoje granice, Twój mózg rejestruje to jako zagrożenie.

Cierpimy także z powodu zaprzeczania i utraty obiektywizmu. Łatwiej zrzucić winę na innego kierowcę, niż przyznać się do błędu. Tracisz z oczu własne wady. Malujesz drugą osobę jako złoczyńcę.

Nieprzewidywalność trzyma nerwy na wodzy. Każda podróż przynosi niespodzianki. Samochód nagle rusza bez ostrzeżenia. Nagłe hamowanie awaryjne. Te nieznane czynniki zwiększają poziom stresu jeszcze zanim dotrzesz do celu.

I nie zapominajmy o ambiwalencji. Nie ma standardowego sygnału „przepraszam”. Macha ręką? kiwa głową? Pokazywać środkowy palec? Bez kulturowo uzgodnionego sposobu przeprosin lub przyznania się do błędu nieporozumienia są nieuniknione. To, co postrzegasz jako agresję, może być po prostu gestem powitania. Zakładasz najgorsze.

Błędne koło

Raporty policyjne potwierdzają tę dynamikę. Eskalacja rzadko jest jednostronna.

Kierowca A reaguje. Kierowca B odpowiada w naturze. Emocje napędzają się nawzajem. Staje się to pętlą sprzężenia zwrotnego agresji. Taktyka jest coraz gorsza. Lecą obelgi. Pojawiają się zagrożenia fizyczne.

W końcu racjonalność cię opuszcza. Poddajesz się podstawowym reakcjom emocjonalnym. Już nie jeździsz. Walczysz.

Pułapka adrenaliny

Dan Goleman, psycholog, który ukuł koncepcję inteligencji emocjonalnej, opisuje złość jako uwodzicielską emocję. Daje poczucie siły.

Kiedy jesteś zły, tętno gwałtownie wzrasta. Twoje ciało przygotowuje się do konfrontacji. Adrenalina zalewa Twój system. To ten sam pośpiech, jaki odczuwasz w obliczu prawdziwego fizycznego zagrożenia. Twój mózg myśli, że bierzesz udział w walce.

Ten chemiczny pośpiech sprawia, że ​​samokontrola jest niezwykle trudna. Przeciwstawienie się temu, co każe Ci ciało, to prawdziwe wyzwanie. Musisz przeciwstawić swoją wolę biologii.

Wściekłość na drodze pojawia się, ponieważ łatwiej jest wpaść w tę pułapkę. Łatwiej się kłócić, niż kontrolować emocje.

Często zastanawiamy się, dlaczego tracimy panowanie nad sobą. Odpowiedź jest prosta. Styl jazdy w połączeniu z naszą biologią ułatwia nawrót choroby.

Następnie przyjrzymy się konkretnym zachowaniom, które definiują ten syndrom.

Wściekłość na drodze czy agresywna jazda?

Rozbieżność pomiędzy tym, jak społeczeństwo definiuje agresywną jazdę, a tym, jak definiują ją policjanci, jest ogromna. Badania pokazują ogromną lukę w postrzeganiu. Wielu kierowców nie uważa trąbienia klaksonem ani odmowy sygnalizowania zmiany pasa ruchu za agresywne działanie. Jedno z badań wykazało, że tylko 47% amerykańskich kierowców uważa przekroczenie prędkości o 10 mil na godzinę za agresywne. Funkcjonariusze organów ścigania nie zgadzają się z tym. Oni widzą to inaczej.

Doktor James dzieli te zachowania na trzy główne kategorie: niecierpliwość, nieuwaga i walka o władzę; lekkomyślność; wściekłość drogowa. Poziom zagrożenia wzrasta z każdą kolejną kategorią.

Przestępczość na niskim poziomie

Niecierpliwość i nieuwaga są na najniższym poziomie. Działania te obejmują jazdę na czerwonym świetle, ignorowanie znaków stopu, blokowanie skrzyżowań, przekraczanie dozwolonej prędkości i nieużywanie kierunkowskazów. Kierowcy często uzasadniają swoje działania. Jako napięte harmonogramy powołują się na brak czasu i czynniki rozpraszające.

To najniższy poziom agresywnej jazdy. Jest to denerwujące i może wywołać wściekłość innych użytkowników drogi, ale jest mniej niebezpieczne niż wyższe poziomy.

Walka o władzę

Walka o władzę jest poważniejszym problemem. Obejmuje to uniemożliwianie innym kierowcom wjazdu na Twój pas, używanie gestów lub wulgarnego języka, uważne podążanie za pojazdem, nagłą zmianę pasa przed innym pojazdem oraz hamowanie bez ostrzeżenia w ramach odwetu.

Takie zachowanie wynika z niezdrowej mentalności. Kierowcy czują się jak cele. Uważają, że popełniane są wobec nich złośliwe czyny. Aktywuje się poczucie wyższości i samozadowolenia. Kierowcy uważają, że ktokolwiek popełnił błąd, zasługuje na karę.

Większość z nas od czasu do czasu chciała, aby drugi kierowca poczuł się winny. Doktor James twierdzi, że to pragnienie jest pierwszym krokiem w walce o władzę.

Lekkomyślność i przemoc

Najpoważniejsze zdarzenia charakteryzują się lekkomyślnością i wściekłością na drodze. Należą do nich ściganie się z innymi samochodami, jazda z niebezpieczną prędkością i powodowanie obrażeń ciała przy użyciu broni lub pojazdu. Agresywna jazda przeradza się w przemoc.

Wściekłość na drogach nie jest epidemią ogólnoświatową. Z badań wynika, że ​​z roku na rok liczba wypadków wzrasta. Sceptycy twierdzą, że może to wynikać ze wzrostu liczby zgłaszanych przypadków. Rzeczywista liczba incydentów nie może wzrosnąć.

Jak uniknąć wściekłości na drodze

Złe wieści? Nieuchronnie będziesz popełniać błędy. Nawet jeśli masz za sobą dwadzieścia lat doświadczenia za kierownicą, na pewno złapiesz lusterko lub przegapisz zakręt. To jest w porządku. Co gorsza, nie trzeba popełnić błędu, aby sprowokować agresję innego kierowcy. Nieracjonalny kierowca może potraktować Twoją zwykłą zmianę pasa lub niewielkie zwiększenie prędkości jako osobistą zniewagę. Tu nie chodzi o to, jak jeździsz; to ich niezdolność do kontrolowania siebie.

Dobra wiadomość jest taka, że ​​większości tych konfliktów można uniknąć, zachowując zimną krew i jasny umysł.

Jak sobie poradzić z agresywnym kierowcą

Pierwsza zasada jest prosta. Nie reaguj fizycznie. Szczególnie unikaj kontaktu wzrokowego. Nawiązanie kontaktu wzrokowego z agresywnym kierowcą często jest postrzegane jako wyzwanie – wzajemna eskalacja konfliktu. Łatwo jest poczuć się, jakbyś miał do czynienia z drapieżnikiem na wolności. Psychologowie mogliby argumentować, że analogia ta nie jest aż tak odległa od prawdy. Ich reakcja walki lub ucieczki zostaje porwana przez samochód.

Kontroluj swój gniew. To jest niezwykle ważne. Badania pokazują, że większość kierowców nie uważa się za agresywnych. Uważają się za wytrwałych. Po prostu „wyrażają siebie”. Nie dostosowuj się do ich energii. Jeżeli przyspieszają, nie trzeba dodawać gazu do oporu.

I nie naciskaj klaksonu. Używanie sygnału do wyrażenia niezadowolenia rzadko się sprawdza. Zwykle powoduje to, że drugi kierowca staje się bardziej agresywny. Wiesz, że pojawia się takie pragnienie. Program kulturalny mówi nam, że trzeba wyrazić swoje oburzenie. Wydaje się to naturalne. Jednak Twoje bezpieczeństwo, integralność pojazdu i bezpieczeństwo wszystkich innych osób przewyższają potrzebę posiadania racji.

Proszę, bądź miły. Bądź grzeczny. Najlepszym sposobem na uniknięcie wściekłości na drodze są dobre nawyki za kierownicą. Kiedy spotkasz agresywnego kierowcę, pozwól mu robić, co chce. Może się to wydawać pokonaniem złego faceta, ale jest to niewłaściwe podejście. Jazda to doświadczenie grupowe. To nie jest konkurs. Zwiększ odległość od pojazdu poprzedzającego. Pamiętaj, że osoba, która na Ciebie krzyczy, prawdopodobnie znajduje się w takim samym stresie jak Ty; po prostu nie radzi sobie z tym dobrze.

W następnej sekcji przyjrzymy się, jak zmniejszyć własną wściekłość na drodze.

Jak powiedzieć „przepraszam”?

Mamy lukę komunikacyjną. Aby temu zaradzić, Jerry E. Beasley i E. Scott Geller opatentowali system alarmowy pojazdu. Umożliwia kierowcom wyświetlanie komunikatów typu „przepraszam” innym użytkownikom drogi. W patencie zapisano, że celem jest poprawa bezpieczeństwa i zapobieganie negatywnym reakcjom związanym z agresją na drogach. To mechaniczne przeprosiny. Dosłowna tarcza przed eskalacją konfliktu.

Zapobieganie wściekłości drogowej

Jak samemu nie zostać „wojownikiem drogi”? To wymaga koncentracji. Musisz zmienić swoje nastawienie do jazdy. Istnieją pewne techniki, które można zastosować, aby zmniejszyć podatność na utratę panowania nad sobą. To wymaga determinacji.

  • Śpij. Upewnij się, że śpisz wystarczająco dużo. Jazda bez odpoczynku powoduje, że jesteś rozdrażniony i niebezpieczny.
  • Czas. Daj sobie wystarczająco dużo czasu. Frustracja wzrasta, gdy czujesz, że czas ucieka. Inną strategią jest zaakceptowanie faktu, że się spóźniłeś i uświadomienie sobie, że nie da się tego zmienić. Walka z czasem tylko Cię wykańcza.
  • Oddychanie. Słuchaj relaksującej muzyki. Skoncentruj się na oddechu. Unikaj agresywnych myśli. Skoncentruj się na czymś neutralnym. Im bardziej skupiasz się na prowokacji, tym bardziej się złościsz.
  • Cisza. Nie okazuj niezadowolenia. Najprawdopodobniej był to błąd drugiego kierowcy. Nie byli specjalnie skierowani do Ciebie. Powstrzymaj chęć trąbienia, przeklinania lub gestu.
  • Nie wypuszczaj pary. Wypuszczanie pary nie pomaga. Zwiększa to Twoje poczucie zagrożenia i frustracji. To również można zauważyć, co prowadzi do eskalacji sytuacji. Załóż, że drugi kierowca nie zamierza stworzyć niebezpiecznej sytuacji ani nie dopuścił się zaniedbania.

Kluczowa jest samoocena i samokontrola. Najpierw rozpoznaj moment, w którym masz wybór. Czy działasz w gniewie, czy nie? Następnie rozwiń siłę woli, aby zrezygnować z negatywnego zachowania. Dr James zauważa, że ​​ta zmiana wymaga czasu. Wiąże się to zarówno ze zmianą sposobu, w jaki patrzysz na innych kierowców, jak i ze zmianą własnego zachowania.

W następnej sekcji przyjrzymy się alarmującym statystykom dotyczącym wściekłości na drogach.

Wściekłość na drodze i zdrowie

Zdarzenia związane z wściekłością na drogach mogą przerodzić się w pełnowymiarowe, brutalne konfrontacje. Zdarzają się tragedie. Ale nawet samo złoszczenie się jest szkodliwe dla zdrowia. Doktor Leon James twierdzi, że uleganie złości uwalnia hormony stresu. Te chemikalia przeciążają serce i układ krążenia. Jest to szkodliwe nie tylko dla drugiego kierowcy. To źle dla ciebie.

Efekt Miami i inne agresywne centra

AutoVantage, ogólnokrajowy klub samochodowy ze zniżkami, nie tylko zgadywał. Przeprowadzili ankietę, aby ustalić, w których miastach USA są najbardziej agresywni kierowcy. Dane są jasne. Wściekłość na drodze zwykle wynika z poczucia pośpiechu, przekroczenia prędkości lub korków. Ale jakie dokładnie są przejawy? Zamknij obserwowanie. Zmiana pasa bez włączania kierunkowskazu. Rozmowy przez telefon komórkowy. Przejeżdżanie na czerwonym świetle. Sygnały. Używanie nieprzyzwoitych gestów. To mieszanka niecierpliwości i złych manier.

Uczestnicy proponowali także rozwiązania. Niektórzy chcieli całkowitego zakazu używania telefonów komórkowych podczas jazdy. Inni domagali się zwiększonej obecności policji. Tylko 32% uważało, że kampania informacyjna dotycząca transportu publicznego rzeczywiście pomoże. Doktor James nie zgodził się z tym. Opowiadał się za szeroko zakrojoną edukacją kierowców już w szkole. To rozwiązanie strukturalne, a nie tylko reklama w miejscach publicznych.

Gdzie jest najgorzej podczas jazdy?

Gdzie więc koncentruje się ta wrogość? Pierwsze miejsce zajmuje Miami.

Nie chodzi tylko o upał. Miami ma gęstą i zróżnicowaną populację. Jest domem dla dużej populacji osób starszych, których styl jazdy ostro kontrastuje z młodszymi, szybszymi osobami dojeżdżającymi do pracy. Tarcie jest nieuniknione.

Pierwsza piątka wygląda następująco: Nowy Jork. Boston. Los Angeles. Waszyngton, DC. Miami jest na dole listy.

Portland w stanie Oregon oferuje kontrast. Może poszczycić się najgrzecznszymi kierowcami. Pittsburgh, Seattle/Tacoma, St. Louis i Dallas/Fort Worth również zajęły wysokie miejsca w skali uprzejmości. Wydaje się, że te miasta znalazły klucz do tego, aby nie zwariować na punkcie odbudowy.

Różnica płci w Road Rage

Statystycznie młodzi mężczyźni najczęściej jeżdżą agresywnie. Czy to jest biologia? Brak doświadczenia? A może po prostu przejeżdżają więcej kilometrów? Eksperci wciąż spierają się o przyczynę.

Badanie Rage-Depression z 2002 r. zidentyfikowało kluczową grupę demograficzną. Najbardziej konkurencyjną i agresywną grupą wśród ankietowanych byli mężczyźni do 19 roku życia. To specyficzny segment populacji, na który warto zwrócić uwagę.

Mężczyźni również częściej zgłaszali uczucie wściekłości. 56% stwierdziło, że doświadcza tego codziennie. Z tym zgodziło się 44% kobiet. Mężczyźni również częściej przyznawali się do odwetu za postrzegane zniewagi. Jeśli czujesz się urażony, czy reagujesz agresywnie? Dane sugerują, że mężczyźni częściej odpowiadają „tak”.

Czy kobiety wypełniają lukę?

Z ostatnich artykułów wynika, że ​​wśród kobiet wzrasta wściekłość na drogach. Większość tych treści ma charakter redakcyjny. Nie zawierają twardych faktów. Nie zawierają liczb.

Panuje przekonanie, że przepaść w zakresie agresji się zmniejsza. Ale percepcja to nie dane. Bez statystyk to tylko szum.

Wściekłość na drodze nie jest siłą natury. To wybór. Jesteśmy odpowiedzialni za własne bezpieczeństwo. Możemy wejść w konflikt lub go opuścić. Kiedy ktoś Cię odcina, możesz dać dobry przykład. Możesz też dodać chaos.

Na następnej stronie znajdują się łącza do dalszych informacji. Zachowaj ostrożność podczas jazdy.

Zasoby na drogę

Jeśli chcesz głębiej zagłębić się w interakcje między naszymi maszynami a naszymi umysłami, literatura jest obszerna. Nie chodzi tylko o asfalt. To kwestia silnika, skrzyni biegów i psychologii za kierownicą.

Jeśli chodzi o stronę techniczną, zacznij od podstaw.

  • Jak działa ruch
  • Jak działają silniki samochodowe?
  • Jak działają sprzęgła
  • Jak przeprowadzane są testy zderzeniowe?
  • Jak działają przekładnie CVT
  • Jak działają ręczne skrzynie biegów?
  • Jak działają prędkościomierze
  • Jak działa moc?

Materiały te ujawniają mechanikę procesu. Musisz wiedzieć, jak załącza się sprzęgło, aby naprawdę zrozumieć, dlaczego wściekłość na drodze powoduje, że stopa mocno naciska na pedał.

Gdzie dalej

Istnieją społeczności i organizacje, które monitorują to zachowanie.

  • Dr. Prowadzenie pojazdu : Centrum ekspertów badających nawyki kierowców.
  • RoadRagers.com : Fora dla tych, którzy przez to przeszli.
  • AutoVantage : analizy i badania rynku.
  • Fundacja AAA : Dane dotyczące bezpieczeństwa i ryzyka.
  • Inteligentny kierowca : praktyczne wskazówki dotyczące codziennej jazdy.

Dowód

Nie tylko zgadywaliśmy na ten temat. Nauka opiera się na dziesięcioleciach badań.

Camille Chatterjee przyglądała się szaleńczym kobietom w „Psychology Today” z 1999 r. Leon James zeznawał przed Kongresem w 1997 r. Jego praca z Dianą Nahl ustaliła, że ​​agresywna jazda oznacza prowadzenie pojazdu w stanie zaburzeń emocjonalnych. Napisali książkę „Road Rage and Aggressive Driving” dla Prometheus Books w 2000 roku.

Fundacja AAA opublikowała w 1997 r. trzy badania na ten temat. Melissa Dittmann napisała o gniewie w magazynie „Monitor” w czerwcu 2005 r. Robert Mann i jego zespół przeanalizowali udział w wypadkach samochodowych w „American Journal of Health Behaviour” w 2007 r.

W marcu 2004 r. BBC News doniosło o tym, jak wściekłość na drogach szkodzi zdrowiu. W maju 2007 r. firma AutoVantage opublikowała ankietę dotyczącą najlepszych i najgorszych miast. Departament Transportu stanu Iowa i Inteligentni Kierowcy oferują jasne wskazówki.

Jennifer Root wymieniła dziesięć wskazówek, jak zapobiegać wściekłości drogowej u Edmunda. W 2001 roku William and Mary Journal of Women and the Law omawiali środki mające na celu walkę z problemem „mamusi zabierających swoje dzieci na mecz piłki nożnej”. Andrew Pulskamp badał uczniów podatnych na wściekłość na drodze. Jara Estro Marano szukała współczującego rozwiązania w 2003 roku.

Nawet struktura mózgu odgrywa rolę. Trzyczęściowa teoria mózgu wyjaśnia prymitywną reakcję. I tak, istnieje patent na system alarmowy pojazdu (patent USA 6,154,126).

Mamy dane. Mamy ekspertów. Pozostaje pytanie, czy faktycznie z nich skorzystamy.

Droga jest coraz dłuższa. Korki w ruchu są coraz większe. Twoje ciśnienie krwi wzrasta.

To, co stanie się dalej, zależy od Ciebie.