Aston Martin Vanquish 25: hołd premium V12 za ponad 400 000 dolarów

Pożegnanie z Astonem Martinem Vanquishem. Ale nie w przypadku obecnego pokolenia, chociaż mają wspólną genetykę. Mowa o modelu Vanquish 25.

To limitowana edycja będąca hołdem dla dwudziestu pięciu lat, jakie upłynęły od powstania oryginalnego modelu z 2001 roku. Samochód został stworzony przez oddział Q, który specjalizuje się w zamówieniach niestandardowych. To nie tylko nowy lakier. To kapsuła czasu owinięta w aluminium.

Czym jest Aston Martin Vanquish 25?

Tutaj działa prosta matematyka. 25 przegródek. 25 kabrioletów. W sumie jest tylko 50 jednostek. Nie będzie już więcej.

Korpus wykończony jest w kolorze Q Skye Silver. Całość wygląda stonowana, dopóki nie zauważysz akcentów z metalicznej folii na progach drzwi. Listwy wydechowe wykonywane są w ramach programu Q Commission. Listwy boczne ze stali nierdzewnej dodają tekstury. Nic nie krzyczy o uwagę. Wszystko szepcze o prestiżu.

Co jest w środku? Króluje tu personalizacja. Klienci wybierają według własnego gustu: Onyx Black, Oxford Tan lub Phantom Grey. Panele dekoracyjne posiadają unikalne wzory perforacji. Szwy w skórze tworzą głębię. Naciśnij specjalny czerwony przycisk uruchamiania/zatrzymywania silnika. To jest sygnał.

A co z logo? Ekskluzywne logo Vanquish 25 na przednich błotnikach i zagłówkach. Gdziekolwiek spojrzysz, wszystko mówi: „ten samochód jest wyjątkowy”.

Kto może to kupić? (I usiądź w nim)

Nie kupujesz tylko metalu. Kupujesz konfigurację.

Coupe pozostaje bez zmian. Kabriolet (volante) ma składany dach. Ale oto interesujący szczegół: Aston Martin oferuje konfigurację siedzeń 2+0 lub tradycyjną konfigurację 2+2. Tak, rzeczywiście. Chcesz mieć dwa oddzielne siedzenia w grand tourerze z napędem na przednie koła? Proszę. Lub zapisz tylną ławkę na bagaż i gości.

(Uwaga: Vanquish to pojazd z napędem na tylne koła, silnik umieszczony z przodu w tekście jest błędny lub jest metaforą silnika umieszczonego z przodu nadwozia)

Silnik pod maską

Aston Martin zachował tę informację w ścisłej tajemnicy. W „sercu” nic się nie zmieniło. To dobra wiadomość dla purystów.

Otrzymujesz znajomy podwójny turbodoładowany silnik V12 o pojemności 5,2 litra.

  • 823 konie mechaniczne.
  • 738 Nm momentu obrotowego.
    *Poprzez ośmiobiegową automatyczną skrzynię biegów.
  • Tylko tylne koła.

To ten sam silnik, który można znaleźć w standardowym Vanquishu. Magią tutaj nie jest prędkość. Brakuje mu podaży i jakości wykonania.

Kiedy rozpoczyna się sprzedaż?

Nie spodziewaj się, że pojawi się na działkach dealerów we wtorek.

Vanquish 25 zostanie zaprezentowany publiczności podczas Monterey Car Week, 10–16 sierpnia. Dostawy do pierwszych właścicieli zaplanowano na ostatni kwartał 2026 roku.

Ile to kosztuje?

Nie ma jeszcze oficjalnej ceny.

Jeszcze nie.

Spójrz na stawki podstawowe:
Standardowe coupe zaczyna się od około 436 500 dolarów .
* Kabriolet – od
489 700 USD *.

Dodaj limitowaną edycję 25 sztuk na każdy styl nadwozia. Dodaj wyłączność od Q Commission i tę samą odznakę. Wykonaj obliczenia samodzielnie. To zaszkodzi Twojemu portfelowi. Znacznie.

Dlaczego marka sama się ogranicza? Aby zachować aureolę chwały. Aby wzbudzić zazdrość zwykłych klientów. Linia Vanquish przetrwała dwie dekady, ponieważ nie opiera się na schematach. To nie tylko edycja jubileuszowa. To jest oświadczenie.

V12 jeszcze nie umarło. I nawet nie blisko.

A dla 50 osób, które go posiadają, nigdy nie umrze. Po prostu stanie się rzadkie.

Zastanawiasz się: kiedy zniknie ostatni z nich, co stanie się z ciszą?

Prawdopodobnie pozostaną tylko echa.