Elektryczny pick-up od KGM, który nie chce być ciężarówką

KGM jest rozdarty pomiędzy dwoma obrazami. Z jednej strony firma chce, abyś uwierzył, że nowy Musso Rhino to wytrzymała i gotowa do pracy bestia, jakiej można oczekiwać od marki pickupów. To jest ich tradycyjna linia. Z drugiej strony wprowadzili zupełnie nowy Musso EV.

Maszyna nie jest przeznaczona do transportu kruszonego kamienia. To elektryczny pickup z napędem na wszystkie koła, zaprojektowany z myślą o zupełnie innym stylu życia.

Segment nie jest jeszcze pełny.

W tej chwili wybór jest bardzo ograniczony. Obecnie w tej niszy znajduje się Maxus eTerron9, do którego dołączył Isuzu D-Max EV. Wkrótce dołączy do nich Toyota Hilux Electric. Do tego czasu? Rynek ten pozostaje dość wąski.

Fundacja

Najważniejsza zmiana ukryta jest pod warstwą metalu. Rhino jest zbudowany w oparciu o konstrukcję korpusu na ramie. To tradycyjna ciężarówka. Musso EV czerpie swoją „konstrukcję kręgosłupa” z prawdziwego pojazdu elektrycznego, KGM Torres EVX.

Czy to ważne? Spójrz na lądowanie.

Samochód bardziej przypomina wysoki SUV niż ciężarówkę. Prześwit zauważalnie się zmniejszył. Wydłużył się rozstaw osi. Rozwiązania konstrukcyjne nawiązują do linii SUV KGM. Gładsze linie. Profil kabiny mówi raczej o „jeździe po mieście”, a nie o „placu budowy”. Jeśli nie lubisz surowej, kanciastej agresywności Rhino, ta mdła estetyka może być rozczarowaniem.

To czysty zwrot stylistyczny.

Zasięg i prędkość

Sercem samochodu jest akumulator litowo-żelazowo-fosforanowy (LFP) o pojemności 80,6 kWh. Podany zasięg sięga 236 mil (około 380 km).

Ale rzeczywiste testy mówią co innego.

Podczas krótkiego testu w Oxfordshire wydajność wyniosła 4,6 km na kWh. Matematyka sugeruje, że rzeczywisty zasięg wynosi nieco ponad 200 mil (około 320 km). To nie jest imponujące. Jest to dopuszczalne.

Jednak na tle konkurentów pojazd elektryczny wysuwa się na prowadzenie. Hilux Electric ma zasięg 259 mil. D-Max? Łącznie 163 mile. Więc tak, wykracza dalej niż konkurencja, ale nie spodziewaj się, że przejedziesz kontynent na jednym ładowaniu.

Szybkość ładowania jest rozsądna. Podłącz samochód do stacji szybkiego ładowania, aby zwiększyć poziom naładowania z 10% do 80% i odczekaj około 36 minut. Użyj głośnika domowego o mocy 11 kW, a na pełne naładowanie będziesz musiał poczekać dziesięć godzin.

Jedna sprytna funkcja przetrwała przejście z silników spalinowych na energię elektryczną.

Technologia Vehicle-to-Load (V2L) pozwala używać samochodu jako ogromnego powerbanku. Chwyć czajnik, podłącz go i pij herbatę na tylnym siedzeniu pickupa. Działa to dokładnie tak samo, jak w samochodach elektrycznych Kia.

Dynamika jazdy

Zasilanie zapewniają dwa silniki. Moc wyjściowa wynosi 234 KM. z momentem obrotowym 250 funtów na stopę (około 340 Nm). Przyspieszenie do 100 km/h zajmuje 8,0 sekundy.

Czy jest szybki?

Nie. Ale czy jest szybszy niż Rhino z silnikiem Diesla? Tak. Zdecydowanie. Początek wydaje się energiczny. Wystarczająca moc, aby bezstresowo przedostać się przez korki lub wjechać na autostradę. Początkowe sprzężenie zwrotne szybko zanika wraz ze wzrostem prędkości, ale w przypadku ciężkiego pickupa elektrycznego początkowa reakcja jest przyjemna.

Główną zmianą jest jakość jazdy.

Zapomnij o postrzępionych, trzeszczących wibracjach, które nękają Rhino. Pochodzenie platformy z samochodu osobowego wygładza te wrażenia. Przy dużych prędkościach pojazd elektryczny może sprawiać wrażenie, jakby unosił się w powietrzu. Jazda przy niskich prędkościach pozostaje dość trudna, powodując drobne nierówności nawierzchni. Ale ogólnie? Jest dużo wygodniej. To przestrzeń życiowa, a nie wibrująca puszka.

Wewnątrz jest ta sama historia. Wnętrze jest bezpośrednio zapożyczone od terenowych „braci”. Kolor. Ciekawy. Daleko mu do surowego, praktycznego i, szczerze mówiąc, nudnego wnętrza Rhino.

Dla kogo jest odpowiedni?

Prawdopodobnie nie dla rolnika, który potrzebuje wytrzymałości. Bardziej prawdopodobne dla nabywcy miejskiego, który chce otwartej użyteczności pickupa, ale nie chce rezygnować z komfortu na rzecz tego przywileju. KGM uważa, że ​​granica pomiędzy stylem życia a pracą zaciera się. Być może mają rację.

Droga jest otwarta. Konkurenci czekają.

A co z zasięgiem? Cóż, zobaczmy co te utwory nam przyniosą.