Pułapka na stacji benzynowej

Ledwo ją zauważasz, zanim będzie za późno.

A wtedy cios w Twój portfel będzie dotkliwy.

Nowe badanie przeprowadzone przez iSeeCars pokazuje, że rok 2026 już może być rokiem, w którym paliwo przestanie być utrapieniem i stanie się wydatkiem, który krwawi. Od stycznia do kwietnia ceny benzyny wzrosły o prawie 46%. Podskoczyły z 2,81 dolara za galon do 4,10 dolara. Od tego czasu sytuacja tylko się pogorszyła. Na koniec maja zwykła benzyna bezołowiowa kosztowała średnio 4,52 dolara. Diesel? Raczej 5,62 dolara.

Nawet jeśli użyjesz krótszego okresu danych, matematyka wydaje się trudna. Właściciele tradycyjnych pojazdów spalinowych ponoszą dodatkowe koszty w wysokości 706 dolarów rocznie.

Właściciele pojazdów elektrycznych? Wzrost o 11 dolarów.

Wszystko.

Analizą objęto ponad 2,1 mln samochodów używanych sprzed trzech lat. Porównali średni roczny przebieg z cenami paliw od stycznia do kwietnia. Wyniki pokazują, dlaczego posiadanie silnika spalinowego staje się ryzykowne.

Koszt posiadania pojazdów ICE wzrósł z 1533 dolarów rocznie do 2240 dolarów. Hybrydy radziły sobie lepiej, a koszty wzrosły zaledwie o 486 dolarów. Hybrydy typu plug-in spadły w środku, ze wzrostem o 291 dolarów. Koszty ładowania pojazdów elektrycznych nieznacznie wzrosły, z 714 dolarów do średnio 725 dolarów. Nieźle, biorąc pod uwagę, że większość właścicieli nadal korzysta z publicznych stacji ładowania.

Nie tylko skuteczność nas zabiła. Przebieg też miał znaczenie.

Co zaskakujące, minivany odniosły największy sukces w każdym segmencie. Ich roczne wydatki wzrosły o 1139 dolarów. Ostateczny rachunek za sam gaz wynosi obecnie prawie 3610 dolarów. Te samochody są przeznaczone do wycieczek szkolnych i zakupów spożywczych, więc licznik szybko się kręci. Za nimi podążały ciężarówki, które ze względu na okropną aerodynamikę osiągnęły cenę 992 dolarów.

Ale segment SUV-ów wydaje się niemal karny.

Toyota Sequoia jest liderem zestawienia bólu. Właściciele płacą średnio o 162 dolary więcej za samo utrzymanie pełnego zbiornika w porównaniu z czterema miesiącami temu. Chevy Suburban i Nissan Armada nie pozostają daleko w tyle, tracąc ponad 1500 dolarów potencjalnych oszczędności na pompie.

Dlaczego więc hybrydy nagle mają sens?

Wypełniają lukę. Nie ma problemów z kablami do ładowania, a one łagodzą zmienność cen gazu. Rynek sam się koryguje. Ludzie chcą dystansu bez martwienia się o znalezienie gniazdka lub płacenie za powietrze.

Kto jest właścicielem zużywającego paliwo samochodu w czasie szoku cenowego?